SJP
Słownik SJP

Ostatnie komentarze

(najnowsze z opóźnieniem na moderację)

ciapaty # 2017-04-16 kicior99a

Nie Araba a wyłącznie Hindusa i nie chodzi tu o kolor skóry. Słowo pochodzi od "ćapati" - placka a w zasadzie podpłomyka jadanego w Indiach. To określenie Hindusa, rzadziej Pakistańczyka (o których zwykle mówi się "Paki". Słowo przywleczone przez pracujących w Wielkiej Brytanii.

nacudja # 2017-04-16 ~gosc

W kosciele sie spiewa

Naród niewierny trwoży się, przestrasza,
Nacudjo nasza, Alleluja.

Nie mogę znalezc informacji kim to była Nacudja.

Przecław # 2017-04-16 ~gosc

Przecław – miasto w Polsce położone w województwie podkarpackim, w powiecie mieleckim, w gminie Przecław; siedziba gminy Przecław, na lewym brzegu Wisłoki - więc nie tylko wieś

Pon # 2017-04-16 ~gosc

Pon. Skrót od poniedziałku

kój # 2017-04-16 ~gosc

Jelonka - to nie wyrazy są głupie, sorry.

psychiczny # 2017-04-16 ~gosc

Jakich "Alternatyw"??? Nie było takiego serialu.

posypka # 2017-04-16 ~gosc

To coś na posypanie jak cukier, piasek, nonpareilles, albo/ lub polewa.

pięknotki # 2017-04-16 ~gosc

aka "Lalunia"

jajczany # 2017-04-16 ~gosc

To taki prezent z okazji Wielkanocy :).

jajczany # 2017-04-16 ~gosc

Pytanie: czy jest sens notować wariant, którego frekwencja w odniesieniu do podstawowego "jajeczny" jest rzędu 2 promili? Nie wnosi przy tym żadnego dodatkowego znaczenia... a może się mylę?

setu # 2017-04-16 hotangel2

Kto dodaje słowa ? powinno być dopuszczalne, ponieważ jest poprawne

Indyk # 2017-04-16 mirnal

Indyk - rzadko stosowana nazwa... Nigdy w życiu, ani w szkole, ani w mediach nie słyszałem tej nazwy w aspekcie nazwy oceanu. Gdyby zapytać 10 Polaków, to pewnie żaden by nie przytoczył tej nazwy jako potocznej alternatywy...

spokojnik # 2017-04-16 mirnal

Wikipedia -
"Ocean Indyjski (Indyk – trzeci pod względem wielkości zbiornik wodny na świecie, zajmujący około 20% powierzchni Wszechoceanu. Oficjalna polska nazwa tego oceanu, zatwierdzona przez Komisję Standaryzacji Nazw Geograficznych brzmi Ocean Indyjski",
co nie przeszkadzałoby w stosowaniu nazwy potocznej Indyk, choć w szkołach ani słowa o tym.

bórg # 2017-04-16 ~gosc

Goethe - Faust cz. 1, tłum. Feliks Konopka
I póki tylko na bórg pić im dano,
Siedzą beztrosko, z gębą roześmianą.

zylc # 2017-04-16 ~gosc

Kolejny raz interweniuję, gdyż jestem oburzony tym, że słownik lansuje powiedzenia regionalne śląskie, wielkopolskie, niekiedy podhalańskie, a pomija zupełnie inne, szczególnie bliskie mi kaszubskie i kociewskie. Kaszubsko - kociewski zylc jest znany w całej Polsce (przynajmniej z nazwy) i pełno o nim na stronach internetowych. Poza tym jest przepyszny!

jajczany # 2017-04-16 ~gosc

"Jajkowy", "jajeczny", "jajczany". Nie za dużo tego?

jajczany # 2017-04-16 ~gosc

Toszczu, czy Ty to widzisz? ;)

glorietka # 2017-04-16 ~gosc

*od: glorieta

glorietka # 2017-04-16 ~gosc

Zdrobnienie od: gloriteta.

żup # 2017-04-16 ~gosc

"obrobiona" to może być nie żupa, a dupa... ;) np. rosyjska...

spokojnik # 2017-04-16 ~gosc

http://portalwiedzy.onet.pl/34985,,,,indyjski_ocean,haslo.html
jednak Indyk :)

absztyfikant # 2017-04-16 ~gosc

Niestety, ta głupia etymologia jest chyba prawdziwa. Potwierdza ją poniekąd Brueckner w Słowniku Etymologicznym (wyd. z 1927 r.), gdzie mamy hasło "amprztyfikować" (mówić górnie lub wiele), w którym przytoczony jest źródłosłów "amplifikować" i kolejne mutacje - "aprztyfikować się", "apstryfikować" (możliwe też "sztyfelkować się"), a na końcu hasła "aprztyfikant" - kawaler.

absztyfikant # 2017-04-15 ~gosc

@~~gosc # 2016-01-18

To jedna z głupszych etymologii o jakich słyszałem, niestety podparta autorytetem profesora pracującego dla PWN. Niech ci, którzy uważają, że amplifikant zmienił się w amprztyfikanta (innymi słowy by PL przeszło w PRZT), podają jakieś analogiczne przykłady

spokojnik # 2017-04-15 ~gosc

Mirnalu, a Ocean Indyjski to pewnie będzie Indyk, prawda? :D

flic # 2017-04-15 ~gosc

Prawda jak zwykle leży gdzieś pośrodku.
Zacznijmy od tego, że pozornie mogłoby się wydawać, że lingwistyka i leksykografia to jedno i to samo. Be-ze-de-u-ra! Choć to dziedziny pokrewne, to jednak zupełnie inne jeżeli chodzi o pole, cele i metody. Zainteresowanych zgłębieniem tematu zapraszam tutaj:
http://www2.polon.uw.edu.pl/banko/pliki/inne/z_pogranicza.tif.pdf

I o ile prof. Zgółkowej nie można wiele zarzucić jako lingwiście (a miałem okazję czytać kilka jej prac), to jako leksykograf nie sprawdziła się zupełnie. A to twierdzę na podstawie lektury jej dwóch sztandarowych dzieł: "Słownika gwary uczniowskiej" i "Praktycznego słownika współczesnej polszczyzny".

A teraz do rzeczy - Słownik gwary uczniowskiej wyd. w 1999 r. notował słownictwo zebrane w szkołach w latach 1988-90.
Zarzut pierwszy - wydawanie słownika o tak ogólnym tytule zajmującego się tak ulotną i zmienną materią jak gwara uczniowska niemal dekadę po zebraniu materiałów nie ma najmniejszego sensu.
Zarzut drugi - jak piszą same autorki we wstępie, materiał zebrano na podstawie ankiet w co najwyżej kilku szkołach w woj. poznańskim (dane przytaczam z pamięci). To świadczy najlepiej o reprezentatywności tego słownika.
Zarzut trzeci - na początku XXI w. (mniej więcej w roku 2002) sprawdziłem frekwencję w Internecie wielu haseł z tego słownika, wychodząc z założenia, że pokolenie uczniów z przełomu lat 80. i 90. powinno w swobodnym języku internetowym używać chociaż części tych słów. Przynajmniej na zasadzie cytatu, np. "a u mnie/za moich czasów mówiło się...". Niestety, mniej więcej 3/4 haseł pozostało niepotwierdzonych bądź miało zupełnie inne znaczenie, co może prowadzić do dwóch wniosków:
- albo gwara uczniowska zmienia się szybciej niż można sądzić, słowa pojawiają się i znikają z roku na rok (co jednak stoi w sprzeczności z moim prywatnym odczuciem, ale wzmacniałoby siłę zarzutu pierwszego);
- albo ankietowani uczniowie z właściwą sobie złośliwością i pomysłowością "wkręcili" panie lingwistki, wymyślając ad hoc różne dziwolągi.

Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny...
Zarzut pierwszy - już sam tytuł jest jakimś ponurym żartem. Praktyczne 49 solidnych tomów zajmujących ze dwa metry bieżące półki... dobrze, że nie nazwano go jeszcze "podręcznym" :D
"Współczesny" - ten słownik bazuje na Słowniku języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego, który został wydany w latach 60. XX w., a który nie rościł sobie pretensji do bycia "współczesnym". Przeciwnie - redakcja tamtego słownika zaznaczała, że publikuje słownik dokumentujący słownictwo polskie od pocz. XIX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem słów mających potwierdzenie w cytatach z literatury. Praktyczny słownik w niektórych miejscach okazał się jeszcze bardziej archaiczny od słownika Doroszewskiego, bo notuje niekiedy słowa, których nawet u Doroszewskiego nie ma, ale są w Słowniku Warszawskim czy nawet u Lindego.
Zarzut drugi - redakcja poszła "na całość" bez ładu i składu, a co więcej - jak podejrzewam - bez podstaw frekwencyjnych. Oprócz słów niebudzących wątpliwości, używanych częściej czy rzadziej, powszechnie bądź przez specjalistów w jakiejś dziedzinie, powrzucano do tego słownika masę wyrazów-widm, kompletnie nieznanych, nieużywanych bądź użytych raz w jednym artykule na zasadzie żartu językowego (złytoptak). Do tego multum przedziwnych zdrobnień i zgrubień, kuriozalne zapisy. A wykrzykniki... no graczom w Literaki nie trzeba przypominać tych wszystkich eo, yh, uuu, yyy...
Zarzut trzeci - nadreprezentacja słów z gwary poznańskiej przy jednoczesnym ignorowaniu innych regionalizmów. W zasadzie w słowniku polszczyzny ogólnej powinno się unikać regionalizmów (tych właściwych), co najwyżej ograniczając je do niezbędnego minimum, tzn. słów de facto regionalnych, ale znanych powszechnie, jak np. pyra, krupniok czy ceper.
Jeżeli jednak już włączamy regionalizmy (w końcu polszczyzna ma wiele odmian), to róbmy to konsekwentnie i z wyczuciem, a nie wrzucajmy tylko wielkopolskie, bo redakcja akurat mieści się w Poznaniu.
Zarzut czwarty - wtórność. Nie muszę wiele dodawać ponad to, że wydawca Praktycznego słownika po wydaniu części tomów przegrał proces o plagiat z PWN-em, który oskarżył go - ujmując rzecz bardzo kolokwialnie - o "rżnięcie z Dorosza". Wprawdzie później słownik ukazywał się dalej i już bez kolejnych procesów, nie sposób jednak uniknąć wrażenia, że jego oryginalność ograniczyła się do poziomu "byle tylko znów się PWN nie przyczepił".

spokojnik # 2017-04-15 ~gosc

A Północnik to Morze Północne.

Marina # 2017-04-15 mirnal

Marina Morskaya - trójmiejska internistka o danych nawiązujących do przystani jachtowych.

topolka # 2017-04-15 ~gosc

http://sjp.pwn.pl/doroszewski/topolka;5507974.html

Zdrobnienie.

Piskozub # 2017-04-15 ~gosc

Zub to ząb w paru słowiańskich językach, np. rosyjskim i ukraińskim.

Piskozub # 2017-04-15 mirnal

Nazwisko znakomitego stomatologa; nie ma mowy, aby pacjenci wydali jakikolwiek dźwięk podczas udzielania fachowej pomocy przy opatrzeniu zęba.

flic # 2017-04-15 ~gosc

Prawda jest taka, że pani profesor Bułczyńskiej-Zgółce mógłbyś co najwyżej wycierać tablicę, ZNAWCO POLSZCZYZNY.

Samochodzi # 2017-04-15 mirnal

Niezwykle oryginalne nazwisko znanego trójmiejskiego stomatologa; pacjenci w każdy możliwy sposób chcą dostać się do gabinetu znakomitego fachowca.

Wanda # 2017-04-15 mirnal

Zwykle panie (oczywiście także panowie) noszą nazwiska będące imionami męskimi, ale ciekawostką są nazwiska będące imionami żeńskimi. W Gdańsku pracuje świetny stomatolog - B.Wanda; p. Wandowie, z panem Wandą, o p. Wandzie.

weltykulator # 2017-04-15 ~gosc

Ale co mają poprawić? :D

weltykulator # 2017-04-15 ~gosc

może byście to poprawili? to się nazywa weRtykulator.

rozrzedzić # 2017-04-15 mirnal

rozrzedzić = rozgęścić?

rozgęścić # 2017-04-15 mirnal

rozgęścić = rozrzedzić?

tacet # 2017-04-15 mirnal

Powinno być -
"termin używany w partyturach i głosach orkiestrowych lub chóralnych, oznaczający, że instrument lub głos nie bierze udziału w wykonaniu kolejnej części kompozycji"; milczenie, stan wyłączenia instrumentu lub osoby - rzeczownik, który powinien być odmieniany.

topolka # 2017-04-15 mirnal

mała topola lub błędnie napisane stwierdzenie: to polka (o tańcu); faktycznie - wyjaśnienie nieoczywistych terminów powinno być obligatoryjne

Tańcowa # 2017-04-15 ~gosc

Takiego słowa nie ma w szanjąvym się słowniku, bezmózgi tworzą idiotyczne słowa i kalają język. Wstyd i hańba. Ta k jest jak każdy nieuk może zaistnieć w internecie.

klonuś # 2017-04-15 mirnal

mały klon

chabyździe # 2017-04-15 mirnal

zarośla

katoliczka # 2017-04-15 ~gosc

Wyznawczyni katolicyzmu;)

spokojnik # 2017-04-15 ~gosc

Spokojnik - skrócona polska nazwa Oceanu Spokojnego ("Pacyfik" to spolszczony latynizm).

chabazie # 2017-04-15 ~gosc

U nas w Bieszczadach to Chabazy.

psychiczny # 2017-04-15 kicior99a

Ja poznałem to słowo w ostatnim odcinku "Alternatyw" Barei :)

bifunkcyjny # 2017-04-15 zdzichutoja00

Ja mam robot bifunkcyjny który nadaje się i dla kobiet i dla mężczyzn.

Warszawa Okęcie # 2017-04-15 ~gosc

Tylko że Malinowski skopiował to od RJP.

dedykowany # 2017-04-15 ~gosc

Pewien portal internetowy w nagłówkach przeważnie dzieli ludzi na "ikony" i "legendy", co prowadzi do notorycznego publikowania idiotyzmów w rodzaju "Umarła legenda".

kolokwium # 2017-04-15 ~gosc

1. "Mówienie kolokwialne" to nie żaden pleonazm, ani "mówienie mówieniowe", skoro źródłosłów to nie "mowa", lecz ROZMOWA - a więc to mówienie "rozmowowe", tj. w stylu przyjętym w rozmowach.
2. Obecnie kolokwium oznacza SPRAWDZIAN, a nie egzamin. I to PISEMNY, co faktycznie jest żenujące jak mówienie "siatka"na worek foliowy. A nawet bardziej - zważywszy, że rzecz dotyczy wyższych uczelni, gdzie można by oczekiwać trochę logiki w stosowanej terminologii i szacunku dla języka.

następne >

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 ...