nie występuje w słowniku
KOMENTARZE
Aj dinks już ud ka thet.
<I thinks you should cut it.>
Yes, yes, yes!!!
A ***KTÓRYŻE*** słownik potwierdza taką kuriozalną formę?
Partykuła -że po samogłosce przybiera postać -ż, a więc "byliż", a nie "byliże". Podobie "byłyż", a nie "byłyże".
Por. "taż", "samaż", "któryż" (a nie: "taże", "samaże", "któryże"!).
Karpowicz podaje wprost:
"byłże byłaż, byłoż; byliże, byłyże".
W NSO 2002 i WSO 2003 jest:
"byłże, byłaż, byłoż; byliże".
W najnowszym WSO zmienili na "byliż", żeby być konsekwentnym. Szkoda, że nie w tym, co trzeba.
Mimo wszystko powinniście to policzyć do błędów. Potraficie przecież uznać za błąd wiele rzeczy, które w słownikach są. A to "byliże" woła o pomstę do nieba.
W NSO 2002 i WSO 2003 jest:
"byłże, byłaż, byłoż; byliże".
Karpowicz, który opierał się m.in. na NSO, zanotował bardzo podobne hasło, ale dodał jeszcze jeden wyraz:
"byłże byłaż, byłoż; byliże, byłyże".
W najnowszym WSO poprawiono błąd ze starszych wydań (gdyby to nie był błąd, zostawiono by alternatywną pisownię "byliże"):
"byłże, byłaż, byłoż; byliż"
Nigdy nie wydano nowego wydania Karpowicza (w 2005 i 2006 r. były tylko dodruki), więc nie było szansy, aby poprawiono błąd. Poza tym nie zawsze w nowych wydaniach słowników poprawiane są błędy (por. np. powielenie błędu w pierwszym wydaniu WSO). Aby błąd został poprawiony, ktoś zazwyczaj musi go zgłosić redakcji słownika - nie oszukujmy się, że przy nowym wydaniu wszystkie hasła są wertowane w poszukiwaniu błędów. Skoro jednak akurat w tym przypadku w najnowszym wydaniu najbardziej prestiżowego słownika ortograficznego języka polskiego poprawiono zapis, jest to poważny argument za uznaniem za błąd wyrazów "byliże" i "byłyże" (choć reguły dodawania partykuły "-ż(e)" opisane wyżej i tak powinny wystarczyć).
Możliwe jest jednak np. komputerowe porównanie bazy słów papierowego słownika z bazą słów SJP.pl. Tak długo jednak jak w SJP.pl będą notowane błędne wyrazy, tak długo takie porównanie nie przyniesie w danym przypadku pożądanego skutku.
Poza tym zgodnie z najnowszymi zmianami ZDS to hasło powinno być niedopuszczalne, więc tym bardziej spokojnie można usunąć błędy.
"W najnowszym WSO poprawiono błąd ze starszych wydań (gdyby to nie był błąd, zostawiono by alternatywną pisownię "byliże")"
Często chodzi o frekwencję. Na pewno poprawiliby "chwytaczów" na "chwytaczy" w USJP, co nie znaczyłoby, że pierwsza forma była błędna.
"najbardziej prestiżowego słownika ortograficznego języka polskiego"
Bardzo dobre określenie, gdyż prestiż nie idzie w parze z jakością. ;-)
Cała ta historia z dodaniem "byłyże" zamiast poprawienia "byliże" daje tylko pojęcie o braku pojęcia. W tej sytuacji doprawdy mógłbyś sobie darować sugerowanie, że jakość słownika Karpowiczowego jest wyższa; ba, że on zda się w ogóle do porównywania i do traktowania serio. Błąd można popełnić, ale twórczo rozbudować cudzy błąd to dyletanctwo podniesione do rangi sztuki.
Oczywiście, że słownik Karpowicza jest lepszy. Wystarczy popatrzeć w WSO na odmiany liczby pojedynczej takich słów jak: subotnik, banteng, clausius, cyberpunk, maik, makropod, pank, dżoint, malinnik, mankiecik, medykament, mezozoik, koślak, deuterek, dinornis itd. ;-)
A na SJP.pl są wszystkie odmiany, a mimo to WSO > Karpowicz [...] > SJP.pl. Co poradzić, może jeśli jeszcze usuniecie byka "tęże", to prestiż słownika podskoczy.
Ach, te anonimy. ;-)
"Partykuła -że po samogłosce przybiera postać -ż"
Która to zasada, bo nie mogę znaleźć. Na dodatek praktycznie żaden słownik jej nie przestrzega. ;-)
"Praktyczny słownik poprawnej polszczyzny nie tylko dla młodzieży" pod red. Andrzeja Markowskiego (PWN, 1996), str. 357.
Mirosław Bańko, Maria Krajewska "Słownik wyrazów kłopotliwych" (PWN, 1996), str. 386.
"Inny słownik języka polskiego PWN" pod red. Mirosława Bańki, tom P...Ż, str. 1410.