dopuszczalne w grach (i)
KOMENTARZE
Z tego co pamiętam, to p. był osobą, która niczego praktycznie nie miała - najmowała się do doraźnych prac; Jezus raczej był proletariuszem; ile mógł mieć od Rodziców? Czy meblowo-stolarski biznes przynosił jakieś krocie? Nauki Jezus pobierał w szkołach państwowych (darmowych), czy elitarnych (drogich)? Może miał sponsora spoza rodziny?
W czasach Jezusa nie było opieki społecznej, przymusowej państwowej edukacji, ZUS-u i innych podobnych tworów - i jakoś ludzie dobrze sobie radzili. Sam Jezus, można przypuszczać, był sumiennym pracownikiem znającym zasady rynku i pieniądza, i gdyby Jego celem przyjścia na Ziemię było bogacenie się, zapewne zostałby potężnym przedsiębiorcą tartacznym.
Właśnie dowiedziałem się, że sobie doskonale radzili. Mieć jeden talent, czyli prawie 5 mln zł (obecnie), to prawdziwy talent biznesowy... Na czym to można było zarobić? Na tartaku? A ile tam było drzew w okolicy... Pewnie gnębiono robotników i płacono im grosze, bo skąd kapitaliści wówczas mieli tyle kasy? Za edukację komuś jednak płacono, bo nauczyciel musiał żyć i to godnie - pytanie: czy i kiedy Jezus zapłacił za naukę? Może miał wszystko od razu dane i nie musiał się uczyć? Znał całą ówczesną geografię, łącznie z nieodkrytymi lądami? Uważał, że Ziemia jest płaska i krąży wokół niej Słońce?
Akurat Jezus był Synem Bożym i zapewne całą wiedzę o wszechświecie miał w małym palcu - no ale nie w tym rzecz.
Oświata istniała, ale nie była państwowa i przymusowa, kto był ambitny i chciał wyedukować swoje dziecko, nie żałował swoich oszczędności i posyłał je na nauki... Gnębiono robotników? Niby czym? Brakiem płacy minimalnej? Jestem święcie przekonany, że ówczesny robotnik za swoją pensję mógł wykarmić siebie i swoją 10-osobową rodzinę na utrzymaniu (rzecz nie do wyobrażenia w dzisiejszych czasach).