SJP
SŁOWNIK SJP

administratywista

dopuszczalne w grach (i)

administratywista

specjalista w zakresie prawa administracyjnego


KOMENTARZE:

~gosc # 2008-04-09

czy to jest niedouczony prawnik?czy moze administrator domu z "ALTERNATYWY 4 "

~gosc # 2008-04-15

Bardzo do dziwnie brzmi - Pan X - administratywista. . Dużo prościej i zrozumiale dla każdego byłoby - Pan X - specjalista od prawa administracyjnego. Po prostu.

~gosc # 2008-09-12

sam jesteś niedouczony prawnik

~gosc # 2009-06-06

Jestem prawnikiem i domyslam sie, ze osoby, ktore maja licencjat z administracji, wola sie nazywac "administratywistami". Tak jak recepcjonistki wola byc nazywane sekretarkami, a sekretarki - asystentkami.

~gosc # 2009-07-14

co za bzdury... Można mieć licencjat z administracji (I stopień studiów), albo można być magistrem administracji (po II stopniu). Czyżby "prawnik" o tym nie wiedział?
W praktyce administratywista sensu stricte pracuje przede wszystkim w organach administracji - samorządowej, rządowej. Może być administratorem, co oznacza stanowisko, a nie zawód.

~gosc # 2009-07-27

prawda jest taka, że administratywiści muszą umieć dużo więcej niż prawnicy, a zarabiają dużo mniej

~gosc # 2009-12-03

zgadzam się stopień zdobytej wiedzy ma się nijak do zarobków

~gosc # 2010-02-23

Kiepura Henryk z Zarządu Powiatu Kłobuckiego też we wszystkich dotychczasowych biografiach wyborczych podawał się za prawnika , chociaż jest administratywistą, czyż nie jest to klamstwo wyborcze? nie pierwsze i nie ostatnie kłamstwo tego pana, powinien również stracić mandat Radnego.

~gosc # 2010-03-02

trochę skromności panie prawniku, człowiek mądry nie znaczy wykształcony i pan jest na to najlepszym dowodem.

~gosc # 2011-03-11

Samo życie! Panowie Rodacy - bakałarz

~gosc # 2012-03-11

Pan Henryk Kiepura z Zarządu Powiatu Kłobuckiego, jeśli ukończył Wydział Prawa i Administracji jest prawnikiem i nie
popełnia "kłamstwa" w biografiach wyborczych, a tym bardziej
nie może tracić mandatu Radnego z tego powodu.
Pan Henryk Kiepura uzyskując tytuł magistra Wydziału Prawa
i Administracji musiał tak jak wszyscy prawnicy zdać egzaminy nie tylko z prawa administracyjnego, jak wszyscy prawnicy, ale musiał zdać egzamin z prawa karnego,pracy, cywilnego, finansowego, państwowego i zdać egzamin magisterski. Co za bzdury z tym oskarżaniem magistrów administracji o kłamstwa, za to iż nazywają się prawnikami.
Tak samo można oskarżać lekarza okulistę, że się nazywa lekarzem. Taką bzdurę mógł wprowadzić w PRL jakiś pseudo prawnik, który pełnił zawodowo funkcję administratywisty.
Takiego zawodu powszechnie ludzie nie znają i różnie mogą
taki zawód interpretować do bezpodstawnego oskarżania włącznie.Najbardziej absurdalne jest porównanie magistra administracji z recepcjonistką, sekretarką czy asystentką.

~gosc # 2012-05-22

Prawda jest taka, że po prawie wie się więcej o prawie karnym, cywilnym i pracy a mało co o prawie administracyjnym podczas gdy na administracji zna się podstawy karnego, cywilnego itd. a administracyjne jest wałkowane do upadłego. Kwestia specjalizacji po prostu.

~gosc # 2012-08-02

Okulistyka jest to specjalizacja po medycynie. Tytuł zawodowy lekarza defakto przysługuje również absolwentom medycyny weterynaryjnej i stomatologii, ale nie dla tego, iż te studia pokrywają się przedmiotowo, (mamy z tym rzeczywiście do czynienia szczególnie jeżeli chodzi o stomatologie, dwa pierwsze lata prawie całkowicie się pokrywają) ale dlatego, że tak literalnie mówi ustawa. Niestety jeżeli chodzi o absolwentów administracji w żadnym wypadku nie przysługuje im prawo tytułu prawnika. Prawo i administracja nie pokrywają się przedmiotowo tak jak niektórzy sądzą, nie wiem tego z własnego doświadczenia, ale spojrzałem na sylabus jednej z uczelni. Na prawie jest z czegoś egzamin, na administracji zaliczenie, chociaż nie zawsze z ekonomii jest egzamin. Ogólnie na administracji jest mniej egzaminów, na prawie są egzaminy stricto prawnicze np. socjologia prawa, a na administracji socjologia i metody badań socjologicznych, na prawie jest kilka egzaminów z cywilnego prawa na administracji są tylko jeden i to elementy prawa cywilnego z umowami.W ustawie o organach ochrony prawa jako konieczny do podjęcia danego zawodu prawniczego jest ukończenie studiów prawniczych i uzyskanie tytułu zawodowego magistra prawa. Wykładnia praktyczna jednoznacznie wykluczyła z tego grona absolwentów administracji. Co więcej w ustawie o komornikach sądowych pojawia się pojęcie studiów administracyjnych jako subsydiarnych z prawniczymi, niestety usunięty został ten zapis. Wyróżnienie jednak tych dwóch kierunków, po których i tak czeka bezrobocie jest oczywiste. Na stomatologii mamy prawie to samo co na medycynie, więc nie ma co porównywać. Zainteresowałem się tym, gdyż czasami ludzie potrzebują specjalisty adwokata, nie każdy musi się znać na prawie, albo co najmniej prawnika, a doradza mu znajomy, który nie jest prawnikiem. Jeżeli chodzi o to czy podanie się za prawnika jest przestępstwem w kampanii wątpię, żeby miało to jakikolwiek wpływ na wynik wyborów.

~gosc # 2013-01-16

Nazwanie (się) magistra administracji prawnikiem nie było i nie jest „nadużyciem” tym bardziej, że nigdy nie miało znaczenia formalnego. Praktyka określania absolwentów administracji prawnikami nie wynikała z kompleksów bądź z potrzeby dowartościowania się. Był to raczej efekt braku innego określenia oraz niewielkich różnic programowych obu kierunków studiów, prowadzonych na tych samych wydziałach prawa i administracji, przez tych samych wykładowców, na niejednokrotnie łączonych zajęciach.

~gosc # 2013-07-23

Administratywista jest prawnikiem tak jak kranista czy cywilista, tylko, że prawnikiem administratywistą można zostać po prawie lub administracji tej na wydziałach prawa (wpia), a kranistą czy cywilistą tylko po prawie, więc nazywanie administratywistów prawnikami jest prawidłowe mimo braku skończonego prawa i nie jest to nadużycie. Bo jak ktoś skończy prawo i specjalizuje się w prawie i postępowaniu administracyjnym i tylko w tym siedzi, to co? jest też administratywistą, bo przecież nie kranistą czy cywilistą, ale nazywa się prawnikiem mimo wiedzy jak każdy siedzący w tym samym co on administratywista, a nazywa się prawnikiem, bo co? bo skończył prawo i tylko dlatego… Druga rzecz to jest to, że prawnik niewiele jeszcze znaczy prócz tego, że ktoś zna się na prawie, je studiował, nawet na administracji mimo nazwy, tam 90% przedmiotów to prawo nie tylko administracyjne, ale też karne, cywilne, podatkowe, handlowe, międzynarodowe, postępowania i można tak wymieniać więc.. fałszem jest mówienie, że po administracji jeszcze na wpia nie zna się prawa. Pamiętajcie każdy sędzia, prokurator jest prawnikiem, ale nie każdy prawnik jest sędziom, prokuratorem, więc bycie prawnikiem jeszcze nie wiele oznacza.

~gosc # 2013-07-24

Jeżeli chodzi o ścisłość to mgr prawa nie jest żadnym prawnikiem, prawnikiem jest sędzia, prokurator itd. Bo co? jak ktoś ma mgr prawa, nie wiem kupił na prywatnej uczelni i pojechał do UK na zmywak i go tam pytają kim jesteś? i co odpowiada prawnikiem, bo ma mgr prawa? Nonsens, czy jak ktoś ma mgr prawa i pracuje jak strażak i co pytają znajomi kim jesteś i co odpowiadasz prawnikiem czy strażakiem. W ogóle to dla mnie prawnikiem jest ten kto się prawem zajmuje na co dzień w pracy i to nie prawnikiem taki ukoronowanym czyli sędziom tylko specem od danej dziedziny prawa np. prawnikiem od prawa morskiego, leśnego, budowlanego, wykroczeń itd. Bo siedzę w tym na co dzień w pracy przez 20 lat i się na tym znam, to jest prawnik, osoba znająca się na danej dziedzinie prawa, a nie mam mgr prawa jestem na truskawkach w Holandii i mówię wszystkim, że jestem prawnikiem żenada. A ci mgr administracji jeżeli pracują w tym co się kształcili to prawnicy bez 2 zdań….

~gosc # 2013-07-24

Sędziom, powiadasz?

~gosc # 2013-07-30

polecam artykuł: http://www.samorzad.lex.pl/czytaj/-/artykul/magister-administracji-moze-tytulowac-sie-prawnikiem

~gosc # 2013-08-06

w dawniejszych czasach PRLu pod takim tytułem kształcili się kadrowi oficerowie Milicji Obywatelskiej. To była tak "przykrywka".

~gosc # 2013-08-07

Opiszę wam to na przykładzie, jest teoretycznie wydział medycyny i kardiologii na medycynie kształcą normalnie lekarzy tak jak kształcili, a na kardiologii, kształcą też jak na medycynie z tym, że 2-3 przedmioty są omawiane w 60-70%, a kardiologia szerzej, reszta to to samo, i po takiej kardiologii zostawało by się lekarzem-kardiologiem i nie było by innej opcji, bo kształcili by was tylko do tej specjalizacji, nie moglibyście być okulistą, chirurgiem tylko kardiologiem, nawet kardiologii mielibyście na studiach więcej, niż na zwykłej medycynie, tak właśnie wygląda kształcenie prawników-administratywistów na wydziałach prawa i tylko tam, bo prywatne szkoły typu WSB to wiecie co to jest…i po medycynie możesz zostać kardiologiem i po tej teoretycznie kardiologii zostawałbyś/aś kardiologiem, a tutaj kończysz administracje na WPiA i jesteś prawnikiem-administratywistą (chyba, że administracja nie jest prawem) i po prawie możesz zostać prawnikiem-administratywistą, ale też kranistą czy cywilistą, i to jest częściej wybierane, bo prawnicy-administratywiści, mają osobny kierunek w ramach wydziału prawa dlatego, że prawo państwowe czyli administracyjne jest najszersze….

~gosc # 2013-08-28

Warto dodać, że wykładowcy specjalizujący się w prawie administracyjnym mają tytuły dr nauk PRAWNYCH. Kolejny dowód na to, że administratywista jest prawnikiem.

~gosc # 2013-08-30

O co wy się spieracie o to jak się będzie tytułować na bezrobociu w PUP czy na zmywaku w UK??, bo prawo bez aplikacji to tak jakbyście mieli administracja na WPiA drodzy "prawnicy" zero uprawnień wiedza zbliżona tzn. wy lepsi z karnego/cywila tamci z adminia!

~gosc # 2013-09-16

Lepiej teraz tytułować się administratywistą, chociaż siłą rzeczy administratywista to prawnik, jak cywilista, czy karnista, konstytucjonalista, no bo jak jestem np. cywilistą ok, no ale cywilista to prawnik tylko spec w cywilnym, ale lepiej mówić administratywista, bo prawo dziś może skończyć zaocznie każdy „półmózg” nikogo nie obrażając…

~gosc # 2013-09-16

dziś mgr prawa robimy w czasie, w którym robi się lic. z administracji więc o czym mówa? a jak się ma takiego mgr prawa to nie tak jak często mówią, że prawo bez aplikacji = administracji na wpia, tylko w takim wypadku prawo bez aplikacji < administracja...

~gosc # 2013-10-11

poprzednik chyba miał na myśli, że program na licencjacie administracji jest najbardziej "przeładowanym" programem na uniwersytetach (również znacznie bogatszy, niż na pięcioletnim prawie). oczywiści piszę to jako administratywista, może subiektywnie, ale coś tam wiem. dla licealistów powiem krótko: unikajcie administracji, to nie są łatwe studia. wymagania i ilość przedmiotów duże, wiedza też - a pracy ani prestiżu ni ma :-)))

~gosc # 2014-02-11

absolwent administracji nie jest prawnikiem! Prawnikiem również nie jest mgr prawa. Prawnikiem jest za to osoba po aplikacji czyli sędzia, notariusz, radca prawny, adwokat.
Tak samo nie wszyscy absolwenci uniwersytetów medycznych są lekarzami. Są nimi absolwenci kierunku lekarskiego. A przecież na UMed również są inne kierunki (położnictwo itp.)
Sama jest po administracji i absolutnie nie jestem prawnikiem

~gosc # 2014-02-13

mgr administracji na wydziale prawa jest prawnikiem-administratywistą no czyli prawnikiem, bo cywilista to też prawnik, karnista to prawnik więc administratywista to też prawnik, tylko administratywistą zostaje się po administracji (głównie) lub prawie, i tak jest smutna prawda, tak samo z ekonomią ekonomista to nie tylko ktoś kto skończył ekonomię, ale też finanse i rachunkowość, bankowość...co za bzdety pisze ten kto twierdzi że administratywista to nie prawnik ale z zawodu!!!

przekorny # 2014-02-13

Abstrahując trochę od tematu, mam pytanie. Czy jeślibym - jako "miastowy" - skończył SGGW, automatycznie byłbym rolnikiem? =)

~gosc # 2014-03-06

przekorny, dobre! :-)

mgr administracji prawnikiem-ludzie...:)

marek176cm # 2014-03-06

Słowo brzmi lepiej jeśli je skrócimy o jedną sylabę do <administrawista>, bo się pięknie rymuje i jest krótsze. Porównajmy z <admistratywista>.

Czy propozycja jest do przyjęcia?

M / W-wa

marek176cm # 2014-03-08

Skróćmy hasło jeszecz bardziej do <adminitywista>, bo <administatywista> brzmi bardzo oschle i "dlugaśnie".

Marek / W-wa

~gosc # 2014-03-09

tak czy siak prawnicy i prawnicy-administratywiści czeka was obecnie po tych humanistycznych studiach bezrobocie...niezależnie co sobie będziecie wmawiać!

~gosc # 2014-09-28

Niech każdy kto w tym miejscu wypowiada się na temat, o którym nie ma pojęcia, zdobędzie się na odwagę i skończy studia II stopnia na Wydziale Prawa i Administracji - kierunek administracja - w trybie niestacjonarnym, a potem określi jakimi to "półmózgami" są absolwenci tego kierunku, do grona których sam siebie będzie mógł wtedy zaliczyć.
Gratuluję wiedzy na temat, o którym nie macie Państwo ZIELONEGO POJĘCIA!
Z wyrazami szacunku "niedouczony" mgr administracji

~gosc # 2014-10-02

A ja mam pytanie: Jeśli jestem bezrobotna a posiadam tytuł mgr administracji to przy wypełnianiu różnych dokumentów w rubryce ZAWÓD co mam wpisywać?
ZAWÓD WYUCZONY?
ZAWÓD WYKONYWANY: BEZROBOTNA

mirnal # 2016-09-15

Bartłomiej Misiewicz, kandydując w ubiegłym roku do Sejmu, napisał o swoim wykształceniu, że jest „administratywistą". I tu pojawiają się watpliwości.
Tytuł "administratywisty" przysługuje absolwentom co najmniej studiów pierwszego stopnia na kierunku administracji, ewentualnie prawa i administracji. Może też oznaczać „specjalistę w zakresie prawa administracyjnego”. A Misiewicz studiów nie ukończył. Czy ma więc prawo tytułować się „administratywistą"? OKO.press twierdzi, że nie. Nie przysługuje mu także tytuł „prawnika". Ale Misiewicz zdaje się być ponad to i zasiada zarówno we władzach Polskiej Grupy Zbrojeniowej, jak i jest szefem gabinetu politycznego ministra.