SJP
SŁOWNIK SJP

X

balbecki

dopuszczalne w grach (i)

balbecki

przymiotnik od: Baalbek, miasto w Libanie


KOMENTARZE:

bajerant # 2005-05-12

???

mirnal # 2017-05-08

ciekawy przykład na polski przymiotnik od niepolskiej nazwy;
możliwe "newadzki" od "Nevada"...

~gosc # 2017-05-09

Mirnal - a skąd zdziwienie?
Bez zająknięcia zaakceptujesz (tak myślę) przymiotnik - londyński, tokijski - od niepolskich miejscowości. Wiadomo, giełdy w tych miastach - "tokijska i londyńska giełda odnotowały znaczący wzrost polskiej złotówki...".
Baalbek nie jest z kosmosu a z Libanu. Może powinno być baalbecki?
Mnie za to ciekawi co innego - nazwa dla mieszkańca Baalbek.
Próbowałem szukać po baalbecczanin, baalbejczyk - nie znalazłem...
Co na to osoby zawiadujące SJP? Pomóżcie nieoświeconemu?
P.s.: Kiedyś dawno temu po postawieniu przez przeciwnika (w realu) na planszy słowa WARECKI sądziłem, że robi mnie w jajo stawiając nazwisko.

mirnal # 2017-05-09

Londyn, Tokio, Berlin, Hanower, Madryt, Rzym, Moskwa... to polskie nazwy*, zatem nie czaruj.
* - dyskusja dotyczy nazw, nie lokalizacji

Świetny kod - 878787878787

mirnal # 2017-05-09

Czy macie wgląd do podobnych słowników, ale np. niemieckiego lub francuskiego? Czy tam są nazwy polskich miast, nie tylko dużych, w tym zawierające Ą itp. I czy mają przymiotniki od tych nazw?

~gosc # 2017-05-09

Bez przesady. Berlin chyba jest tak samo pisany w j. niemieckim jak i polskim. Również Moskwa - choć w cyrylicy. Ale tak czy owak miasta Baalbek chyba nie da rady zignorować (udać, że nie istnieje). Być może na Bliskim Wschodzie ma ono jeszcze inną nazwę a "Baalbek" jest już spolszczony.
No i moje (niezłośliwe) pytanie pozostaje bez zmiany - jak nazywamy mieszkańca tej miejscowości? Słowniki to zignorowały?
Dla odmiany - przyglądam się opisowi w Duży słownik ortograficzny języka polskiego - Kastor 1997, 2000 - K. Tittenbrun dotyczącym "słowu" UZA. Brak definicji. Skąd wy bierzecie takie słowniki do SJP?
poza tym - ciekawi mnie czy istnieje możliwość wyeliminowania niektórych haseł tego typu - bezdefinicyjnych, takich słownych sierot - do jakiegoś czasu było nią "słowo" KEL - też bez definicji. Z jakimiś podejrzeniami, że to coś z geologii a stanęło na tym, że to jakieś słowo z gwary lwowskiej. Ba, lwowiaków jest coraz mniej, a więc trudniej to zweryfikować... Paradne;-))

mirnal # 2017-05-09

"Berlin chyba jest tak samo pisany w j. niemieckim jak i polskim. Również Moskwa - choć w cyrylicy".
Otóż to: Berlin i Moskwa jest w oryginale i - ponieważ "psuje" do zasad naszego języka - jest także wyrazem polskim (bez zmian). I takich nazw jest całkiem sporo, choć różnią się wymową (Australia, także radio). Ale już Europa, Ameryka i Afryka są spolszczone. Oczywiście, że jest wiele przymiotników "całkiem" polskich, choć oryginał jest niespolszczony i tu mamy "balbecki", choć "Baalbek". Natomiast "weekend" i "weekendowy" - oba wyrazy niepolskie, choć drugi jest częściowo spolszczony (poprzez zakończenie). Ciekawostką jest nietypowe przejście AA ku A.

mirnalolog # 2017-05-09

Nie ma co kombinować po próżnicy. Mieszkaniec Baalbek to, po przyjaznym spolszczeniu, Balbek.

~gosc # 2017-05-09

A Nuuk to wg Ciebie, Mirnalu, polski wyraz, czy nie? Mamy tu podobny zanik podwojonej samogłoski w przymiotniku i nazwach mieszkańców (nukijski, nukijczyk, nukijka). I jeśli Nuuk wymawiamy [nu-uk], to te różnice w wymowie wyrazów pochodnych mogą prowadzić do nieporozumień...

~gosc # 2017-05-09

Raczej balbek (nie Balbek). No i nie chodzi o to czy dane słowo jest w słowniku czy nie (jak je użyć w języku mówionym) - ale o to - czy jest dopuszczone do gry czy nie. Jeśli tak - to w jakiej formie. Jeśli w jakiejś - to dobrze byłoby zachować konsekwencję i uwiarygodnić ją wedle zasad dopuszczalności słów.
Pogmatwane to nieco, ale w sumie o to chodzi, żeby coś tam miało swój początek i koniec i po drodze jakieś uzasadnienie. Najlepiej jasne.
Nie takie, jak w przypadku UZA czy KEL.
Chciałem podziękować geoanonim - za właściwe odczytanie moich intencji ale nie mogę na właściwym wątku. Cenzura po nowemu?

~gosc # 2017-05-09

Ja nie studiuję mirnalologii (autokorekta podkreśla mi to słowo i SJP go nie zna... ciekawe...) - ale chodzi mi o:
Warszawa - warszawianin, warszawiak
Białogard - białogardzianin.
Chodzi mi o wielkość pierwszej litery w mianie mieszkańca jakiejś miejscowości;-)))

mirnalolog # 2017-05-09

Nazwy mieszkańców piszemy wielką literą. Mirnalologia nie jest zawsze zbieżna z zasadami polszczyzny.

mirnal # 2017-05-09

Mieszkańców państw i owszem, ale nie miast, wsi i osiedli...

~gosc # 2017-05-09

No proszę, pogłoski o zaawansowanej demencji okazały się prawdziwe, Mirnal nie pamięta własnych zasad xD

mirnal # 2017-05-09

A co mają do tego własne zasady wobec oficjalnej wykładni? Słownik z propozycją pisania nazw mieszkańców miast poszedł na przemiał, a moje propozycje w tym ujęciu nie są wykładnią.
Mam tu paru kandydatów na moich biografów?

~gosc # 2017-05-09

Jeśli obszerny referat na sympozjum psychiatrów uznać za biografię, to kto wie...

~gosc # 2017-05-09

Mirnalu, Mirnalolog, jak widać choćby po ksywie, kieruje się wyłącznie zasadami mirnalologii :)

~gosc # 2017-05-09

Ciekawe dywagacje.
Czyżby na tym szanownym "forum" zniknęła różnica między mieszkańcem państwa a byciem jego obywatelem?
Znam jednego Brytyjczyka (Anglika jak kto woli) zamieszkującego nasz kraj niemal od swego urodzenia - ale on nigdy o sobie nie była łaskaw powiedzieć, że czuje się Polakiem. Niezależnie od tego czuje się gdańszczaninem...

~gosc # 2017-05-09

A mnie ciekawi kryterium traktowania w tym słowniku przymiotników toponimicznych. Co decyduje o dopuszczalności: wielkość miejscowości, a może jej znaczenie (ale jakie?), sława??? Np. "podążając" brzegiem Morza Czarnego dopuszczono sewastopolski, symferopolski ale już nie mariupolski, choć ostatnio chyba z nich najsławniejszy. Noworosyjski też czemuś nie zasłużył na użycie w grach.

~gosc # 2017-05-09

O dopuszczalności decyduje ZDS, czyli, krótko mówiąc, występowanie słów w dopuszczalnych słownikach.

~gosc # 2017-05-10

Super ... czyli jak zwykle - zero myślenia, tylko kopiowanie słowników na pałę, za pomocą maszyny. Niektórym ona już dawno zastąpiła mózg. Słowem: mnóstwo zwyczajnych przymiotników nie ma racji bytu dopóki się nie przepisze całej mapy świata do słowników, co - mam nadzieję- nigdy nie nastąpi, bo to również absurd.

~gosc # 2017-05-10

"Dla odmiany - przyglądam się opisowi w Duży słownik ortograficzny języka polskiego - Kastor 1997, 2000 - K. Tittenbrun dotyczącym "słowu" UZA."
- "Dla odmiany przyglądasz się opisowi w Duży słownik dotyczącym słowu"? - To chyba dla jakiejś niepolskiej odmiany ...

~gosc # 2017-05-10

Dla odmiany (zmiany tematu) przyglądam się opisowi (hasła) w <... nazwa słownika skopiowana ale nie zmodyfikowana s SJP...> dotycz<cego> słow<a> UZA.
No, popełniłem kilka niekwestionowanych błędów gramatycznych - proszę pożyczyć mi popiołu do posypania siwej głowy.
Będziesz mógł spokojnie zasnąć gościu z 23.05?
Nie wiem, kim jesteś, co cię gryzie - ale wolałbym przeczytać cokolwiek na temat tej brakującej definicji zamiast czytać takie pierdoły nic nie wnoszące do meritum.

~gosc # 2017-05-11

Nic mnie nie gryzie - to była sugestia, żeby może porządkowanie języka zacząć od własnego i opanować najpierw prostsze tematy. Przykro mi, że nie okazała się tym, co wolałeś przeczytać, ale może cię pocieszy to, że ja mam podobnie z twoim tekstem.

~gosc # 2017-05-11

Ok, zacząłem, postaram się zapamiętać uwagi a nawet skorzystać z nich. Gwarancji, że uda mi się to w 100 % nie mogę dać, wszak istnieje ryzyko, że poniesie mnie temperament, emocje, subiektywizm.
Ja, w przeciwieństwie do wielu nie ukrywam, że czasem im podlegam.
Ale to nadal nie zmienia faktu, że słowo lub "słowo" UZA z Dużego słownika ortograficznego języka polskiego - Kastor 1997, 2000 - K. Tittenbrun - nie posiada definicji.
Poza byciem złośliwym masz coś interesującego w tym temacie do napisania?
Jeśli nie, to uprawiasz, moim zdaniem, mielenie dla samego mielenia a nie dla zmielenia CZEGOŚ.
Moja intuicja podpowiada mi, że możesz czuć się urażony którymś z moich tekstów i w ten sposób próbujesz odreagować swój stres.
Dodam, że bardzo mi nie odpowiada taka formuła wymiany zdań, opinii polegająca na anonimowości.
Dawny internetowy Balans

~gosc # 2017-05-11

Wybacz, ale nie czuję się w obowiązku dostarczać ci interesujących informacji "w tym temacie", gdyż temat tego wątku jest inny. Proponuję wpisać "uza" w okienko u góry strony, a następnie kliknąć przycisk "sprawdź" po prawej.