SJP
SŁOWNIK SJP

literalny

dopuszczalne w grach (i)

literalny

pozbawiony jakichkolwiek aluzji, podtekstów, znaczeń przenośnych, oddający dokładne znaczenie czegoś; dosłowny


KOMENTARZE:

~gosc # 2010-11-12

Przesada. Gdzie się podziały polskie wyrazy?

~gosc # 2011-06-05

To jest polski wyraz

~gosc # 2013-05-21

Polski wyraz to "dosłownie" a "literalnie" pochodzi od angielskiego "literally" co znaczy "dosłownie"

~gosc # 2013-05-21

więcej czytać, mniej pisać, ostatni ~gościu.

~gosc # 2013-09-10

"literalnie" pochodzi od przymiotnika "literalny", a ten od ŁACIŃSKIEGO "literalis". Nie jest to kalka, a zapożyczenie właściwe, jak zresztą wiele słów w naszym języku.
Co za pseudoznawcy języka polskiego się tutaj wypowiadają?

~gosc # 2015-03-15

Dokładnie. Jest tyle pięknych słów i niektórzy myślą, że nie istnieją a one po prostu nie są używane)

~gosc # 2015-04-09

Literalny - dosłowny (jaki?) - syn. dokładnie, szczegółowo

~gosc # 2015-05-06

Ostatnio spotkałam się z użyciem tego słowa u Reymonta w "Ziemi obiecanej".

~gosc # 2016-05-25

ostatnio nadużywam tego słowa i nie mogę się oduczyć. wszedłem tu, żeby w ogóle zobaczyć czy istnieje taki wyraz, bo generalnie sam go sobie wymyśliłem na podstawie "literally" xd dodam, że to przez słuchanie brytyjskiego radia i angielskich podcastów prawie codziennie :(

yoshi5 # 2016-05-26

Do osób, które hejtują takie słowa, a sami (zapewne nie wiedząc) używają zapożyczeń: jakieś 90% słów, jakie używacie pochodzi z innego języka. Prezydent, Internet, mikrofon, cyfra, komputer, socjalny, sekret, dna, gryf, joystick, kamera, papier, bonus, gratis, kategoria, kryterium, animaja, metafora (...). Więc zamiast niepotrzebnie "bronić języka polskiego przed najeźdźcami", zwyczajnie zacznijcie takich słów jak "literalny" używać. Są miła odskocznią od zwyczajnie brzmiących "dosłownych" wyrazów. Czasem takie słówka wzbogacają treść swoim brzmieniem.

~gosc # 2016-12-02

A mnie dosłownie, a czasem i literalnie wkurwiają T-shirt -y, coah -e, voucher - y, jak by nie można: podkoszulki, trenerzy, talony. Mnóstwo jest tego gówna. Nie jestem przeciwny makaronizmom, bo jak nazwać na przykład przysłowiowy sex shop albo internet, nawet nie ma sensu próbować. Bo i po co. Ale na prawdę dużo jest tych bezsensownych makaronizmów. Pewnie taka moda w Warszawce, a może i nie tylko tutaj?