W definicji "placek" wydaje się, że brakuje znaczeń:
- placek ziemniaczany - przecież to niemal nasza narodowa potrawa, kto z nas ich nie jadał, nie jada?
- sojowy lub inny (niemięsny i nieziemniaczany) - dyskusyjne ale do rozważenia.
- placek... krowi - nie jest znany?
- placek w znaczeniu częściowa łysinka lub łysinki
- z powiedzenia - i masz babo placek.
Placek - brat Jacka. I deklinacja w tylko liczbie pojedynczej.
Przy okazji - pisząc błędnie "pojedyńczej" można byłoby skutecznie obronić tezę, że jest to literówka?
Nie bardzo, bowiem "n" w tym wyrazie nie sąsiaduje z żadną literą diakrytyzowaną. W przeciwnym razie można byłoby zwalić winę na przypadkowe wciśnięcie Alt.