SJP
SŁOWNIK SJP

X

Ostatnie komentarze

(najnowsze z opóźnieniem na moderację)

wźba # 2020-02-22 ~gosc

Pluralisku, sam tu trafiłeś wiec jednak wźba jest na tapecie

chluba # 2020-02-22 ~gosc

Chluba,dawniej witka do karania niegrzecznych dzieci.

seksakcesorium # 2020-02-22 ~gosc

Co to jest za potwór językowy?

ufo # 2020-02-22 ~gosc

Błąd, tak jak sama nazwa wskazuje ufo to niezydentyfikowany obiekt latający. Nie wkazuje jednoznacznie na kosmitów i przybyszów z obcej planety. Jeśli coś widzisz w powietrzu czego nie jesteś w stanie zidentyfikowaś to już to jest ufo-od chińskiego lampiona aż po samolot szpiegowski.

Tóżka # 2020-02-22 ~gosc

Tja, a wróżka to zdrobnienie od "wroga".

teoria kominowa # 2020-02-22 ~gosc

Teoria zapronowana w latach dwudziestych XXI wieku przez Mirnala. Wg tej teorii komin w Titanicu mógł pełnić także rolę ratunkową. Pomysł niestety wyprzedził czasy w których był zaproponowany i nie został ciepło przyjęty, stąd Mirnal nosi przydomek Tesli XIX wieku.

kotlet # 2020-02-22 ~gosc

Do podanych przykładów dodam szynkę z piersi indyczej, kabanosy drobiowe, masło roślinne czy schab z boczniaków. Najważniejszym elementem znaczenia jest w nich (podobnie jak w tych, które zostały przywołałabe) rodzaj dania (potrawy), a nie – jak w tradycyjnych: kabanosie , maśle, schabie czy szynce – to, z czego zostało wykonane (kabanos to kiełbasa z mięsa kabana, czyli wieprza; masło to tłuszcz powstały z mleka krowiego; szynka to mięso lub wędlina powstała z tylnej części półtuszy wieprzowej, czyli szynki właśnie, a schab to potrawa przyrządzona z mięsa z części grzbietowej i lędźwiowej półtuszy wieprzowej, czyli ze schabu).
Taka zmiana hierarchii elementów znaczenia słowa, prowadząca do całkowitego zaniku podstawowego dawniej składnika, nie jest niczym dziwnym ani nowym. W jej wyniku powstały współczesne znaczenia rzeczowników wędlina (dawniej tylko: ‘wyrób z mięsa wędzonego’) czy (żeby przywołać inną dziedzinę) bielizna (początkowo: ‘biały element stroju’). Dziś jemy wędliny gotowane i nosimy kolorową bieliznę. Tak więc nie jest niczym nienaturalnym powstawanie nazw typu kotlet sojowy (zresztą od dawna istnieją kotlety jajeczne czy kotlety ziemniaczane), pasztet z soczewicy (podobnie jak pasztet z warzyw) czy tatar wegański (por. tatar z łososia). W nazwach tych rzeczownik nadrzędny wskazuje na rodzaj potrawy (np. na jej wygląd, sposób przyrządzania, funkcję), a jego przydawka (wegański, z łososia, sojowy itp.) na skład.

cowboyski # 2020-02-22 ~gosc

A przymiotnik od gay to gayowski?

górnopłuk # 2020-02-22 ~gosc

Ciekawa historia. Trochę szkoda, że zarówno górnopłuki, jak i sedesy z półeczką praktycznie wyszły już z użycia. Były takie, heh, klimatyczne :)

chrapy # 2020-02-22 ~gosc

"morskie urządzenie na okręcie podwodnym" co z niewojskowymi jednostkami?

Tóżka # 2020-02-22 ~gosc

Oczywiście, że tak.

kotlet # 2020-02-22 ~gosc

No więc skupiłem się. Przejrzałem wszelkie dostępne słowniki, nawet mongolskie, i w żadnym nie znalazłem wzmianki mówiącej o tym, że przymiotnik nie może przeczyć rzeczownikowi.
Jak rzyć, premierze?

boh # 2020-02-21 ~gosc

potoczna nazwa bohatera w Heroes of Might and Magic III :)

Tóżka # 2020-02-21 ~gosc

Zdrobnienie od "toga"

kaishakunin # 2020-02-21 ~gosc

Osoba asystująca przy seppuku.

chrapa # 2020-02-21 mirnal

Zgr. od "chrapka" (na coś).

chrapy # 2020-02-21 mirnal

Po raz pierwszy została praktycznie zastosowana przez amerykańskiego konstruktora Simona Lake'a w zbudowanej przez niego w 1897 roku łodzi podwodnej Argonaut Junior, w operacyjnych okrętach podwodnych zaś w zwodowanym w 1938 roku holenderskim O.19. Ta metoda dostarczania powietrza do wnętrza zanurzonych okrętów podwodnych została na nieco szerszą skalę zastosowana w niemieckich okrętach podwodnych podczas II wojny światowej, jednak rozpowszechniła się dopiero w okresie powojennym.

regera # 2020-02-21 ~gosc

samochód typu Koenigsegg Regera

agera # 2020-02-21 ~gosc

samochód typu Koenigsegg Agera

cowboyski # 2020-02-21 ~gosc

przymiotnik od cowboy

kotlet # 2020-02-21 ~gosc

Na oksymorony będziesz mieć jeszcze czas. Teraz skup się na czymś łatwiejszym jak np. przymiotnik.

górnopłuk # 2020-02-21 ~gosc

Fajny i obszerny opis. I żadnych negatywów. Nie to co propozycja boi lub komina i sieci...

Kursk # 2020-02-21 balans

Murnal, mam takie pytanie, całkiem serio - czy to prawda, że jesteś inżynierem stoczniowcem?
Czy mógłbyś, nawet w dużym skrócie, napisać, czym zajmowałeś się w tej pracy stoczniowej?
No, czy inżynier "rajzbretowy" z ołówkiem za uchem czy inżynier praktyk w kasku roboczym?

Kursk # 2020-02-21 balans

"...Przy okazji - stumetrowy wąż to w XXI w. poważny problem? Nawet w przypadku "Kurska" za setki mln dol.? O boi jedynie wspomnę."


Saksofon - właśnie powiedziałeś "nastąp się" do zadka konia, nie do jego głowy. Ty porąbany jakiś jesteś, nie mam wątpliwości.
Włóż może na chwilkę głowę do brązowego ekokibelka - orzeźwi cię.

młodzież # 2020-02-21 ~gosc

Co niby nie tak?

kotlet # 2020-02-21 ~gosc

"Poza tym zawsze powinna się od razu zapalać czerwona lampka, kiedy to co pewnego razu wypadło kozie, przyklaśnie mirnalowi."
Zepsuty zegar analogowy dwa razy dziennie pokazuje dobrą godzinę. Takoż Wioskowemu raz na ruski rok zdarza się powiedzieć coś z sensem.

młodzież # 2020-02-21 ~gosc

"Bezpłatne konsultacje ginekologiczne dla młodzieży!"
coś nie tak?

krucjata # 2020-02-21 ~gosc

WG, akurat ty, który z polskim systemem (nie)sprawiedliwości miałeś na pieńku, powinieneś raczej popierać ową krucjatę.

placek # 2020-02-21 ~gosc

Nie bardzo, bowiem "n" w tym wyrazie nie sąsiaduje z żadną literą diakrytyzowaną. W przeciwnym razie można byłoby zwalić winę na przypadkowe wciśnięcie Alt.

Kursk # 2020-02-21 mirnal

Kursk (ros. Курск) – miasto w Rosji, stolica obwodu kurskiego, liczące około 450 tysięcy mieszkańców (2017).
Przy okazji - stumetrowy wąż to w XXI w. poważny problem? Nawet w przypadku "Kurska" za setki mln dol.? O boi jedynie wspomnę.

kotlet # 2020-02-21 ~gosc

*zapoznać

kotlet # 2020-02-21 ~gosc

""Ośmieszenie jp?"
Owszem. Przymiotniki mają swoją funkcję, i nie jest nią zaprzeczanie rzeczownika."

Proponuję zapoznaś się z takim terminem jak - uwaga, trudny wyraz - oksymoron.

spichlerz # 2020-02-21 ~gosc

elewator

kotlet # 2020-02-21 ~gosc

"Ośmieszenie jp?"
Owszem. Przymiotniki mają swoją funkcję, i nie jest nią zaprzeczanie rzeczownika.

"Mniej więcej."
Poza tym zawsze powinna się od razu zapalać czerwona lampka, kiedy to co pewnego razu wypadło kozie, przyklaśnie mirnalowi.

górnopłuk # 2020-02-21 ~gosc

Górnopłuki występują głównie w starym budownictwie, tzn. tam, gdzie budowano pomieszczenia z wysokim sufitem. Pamiętam, jak kiedyś wynajmowałem pokój na stancji w tego typu mieszkaniu. Toaleta oczywiście też miała górnopłuk, a także inny element minionych czasów - sedes z tzw. półką. Po kilkunastu dniach pobytu, pewnej nocy usłyszałem z łazienki jak woda sama spłukuje się toalecie (nie miałem wtedy współlokatora, a właściciel lokalu przyjeżdżał raz w miesiącu po kasę). Ki diabeł? - pomyślałem, ale zlekceważyłem sytuację, może to tylko omam słuchowy. Jednak sytuacja powtórzyła się jeszcze kilka razy tej samej nocy. Poszedłem do kibla i faktycznie, po chwili czekania linka od spłuczki sama się pociągnęła, jak gdyby nigdy nic! Kurde, czy wynajęto mi pokój w nawiedzonym domu? Rozdygotany ze strachu uciekłem z mieszkania i spędziłem noc na zewnątrz. Wróciłem za dnia (przy świelte dziennym bałem się trochę mniej) i nadal to samo, jakaś niewidzialna ręka co kilkanaście minut pociągała za spłuczkę! Mimo niewyspania, miałem jednak nieco trzeźwiejszy umysł i wpadłem na pomysł, żeby zakręcić kurek doprowadzający wodę do rezerwuaru. Zrobiłem to i... zjawisko ustąpiło!

Zgłosiłem sprawę właścicielowi lokalu, gdy wrócił. Okazało się, że to nie była sprawka żadnych sił nieczystych, tylko zwykła awaria mechanizmu blokującego dopływ wody w spłuczce. Gdy ta się wypełniała, załączał się mechanizm bezpieczeństwa, który spuszczał całą wodę z rezerwuaru. Taki mechanizm mają wszystkie górnopłuki, w przeciwieństwie do dolnopłuków, które w razie podobnej awarii wylewają nadmiar wody w sposób ciągły.

Mruczysław # 2020-02-21 ~gosc

Imię dla kota

Ora # 2020-02-21 mirnal

Otóż to! Rita Ora – angielska (może brytyjska) wokalistka pochodzenia albańskiego, aktorka i autorka tekstów. Nazwisko nawiązuje do oratorstwa itp. Odmiana wg Kora.

placek # 2020-02-21 mirnal

Placek - brat Jacka. I deklinacja w tylko liczbie pojedynczej.
Przy okazji - pisząc błędnie "pojedyńczej" można byłoby skutecznie obronić tezę, że jest to literówka?

przepoczwarczać # 2020-02-21 balans

"czy erekcję ponisa można określić jako jego przepoczwaRczanie?"

Wiki:
Erekcja, wzwód (łac. erectio) – usztywnienie i powiększenie się narządu zbudowanego z ciał jamistych w wyniku zwiększonego dopływu i zmniejszonego odpływu krwi z organu.

Nieszczęśliwy prowokatorze, przepoczwarzanie/przepoczwarczanie się - to zmiana postaci. Koniec etapu życia jakiegoś organizmu (żyjątka) w postaci larwy i zmiana tego etapu w etap życia dorosłego owada, motyla itp.
A to, co piszesz o "ponisie" jest tylko zmianą rozmiaru i sztywności a sam podmiot zmiany w zasadzie jest taki sam.

Niemniej jednak - możesz tak to określać - o ile uznasz to za potrzebne, stosowne, pożądane, śmieszne i jakiekolwiek inne.
Żaden językoznawca, żaden słownik nie jest w stanie zabronić ci tego.

chrapy # 2020-02-21 mirnal

Chrapy to tak oczywisty wynalazek; niemal jak koło. I dlatego jest zdumiewające, że nikt chyba nie wpadł na pomysł zawieszania wzdłuż okrętów i statków sieci utrudniających dotarcie torped do celu.
Zapewne chrapy dostarczały załodze powietrze do oddychania w kryzysowych sytuacjach?
Przy okazji - "na okręcie podwodnym" zastąpiłbym "na jednostce podwodnej", bowiem pod wodą operują nie tylko okręty.

kotlet # 2020-02-21 ~gosc

"Kotlet do k. sojowego ma się tak jak demokracja do d. ludowej?"
Mniej więcej.

chrapy # 2020-02-21 balans

2. morskie urządzenie na okręcie podwodnym do pobierania powietrza i odprowadzania spalin;

Poprawki wskazane. Wykreślić "morskie", dodać doprecyzowania:
- spaliny silnika wysokoprężnego,
- chrapy wykorzystywane podczas płynięcia okrętu podwodnego w zanurzeniu.
Wzmianka o prekursorach - niemieckie U-booty w czasie II w. św. mogłaby być wisienką na torcie.

sektor # 2020-02-21 ~gosc

Traktor - traktoru?
Korepetytor - korepetytoru?
Awiator - awiatoru?
Aktor - aktoru?
Też nie ma, ciekawe!

moralność # 2020-02-21 balans

"P.S. Tylko niech ktoś nie pisze znowu, że dobro i zło są relatywne, bo dojdziemy do absurdu. Bez twardego punktu odniesienia w życiu człowieka, nie można by normalnie żyć.'

Oczywiście, że są. To są "wartości" urojone, umowne, abstrakcyjne, ocenne, z natury subiektywne. Na dobrą sprawę można wyobrazić sobie matematyczną linię z plus i minus nieskończonościami po obu końcach.
I na dwa sposoby ją nazwać - jako Zło lub jako Dobro.
Zło o mniejszej wartości może być nazwane jako Dobro - czyli małe/mniejsze Zło w stosunku do dużego Zła.
W pewnych okolicznościach (epoka, zwyczaje i inne) za łaskawego (dobrego) władcę/pana uznany może być ktoś, kto skazał innego człowieka na szybką śmierć. A mógł nakazać powolne odcinanie mu członków, wyciąganie z niego trzewi połączone z dbaniem o to, żeby umierający mógł i musiał na to patrzeć.
Jak to oceniasz? Dobry i łaskawy jest ten pan? Czy tylko mniej zły?
Od czego zaczyna się Dobro lub Zło? Na czym się kończy Dobro lub Zło?
Twardy punkt odniesienia. Okay. Ale dlaczego Twój a nie mój?
Dlaczego ten punkt odniesienia ma być definiowany religią?
I na koniec pytanie niechętnie słyszane - dlaczego wierzący gardzą niewierzącymi i chyba ich nienawidzą?
Ja to tak odbieram i buntuję się - kiedy ktoś zaczyna mnie straszyć karami za "grzechy" w rozumieniu religijnych definicji grzechów.
Dla mnie jako niewierzącego nie istnieje żaden byt, o którym piszecie.
Dlaczego mam się go bać i uważać, żeby go przypadkiem nie obrazić?
Obrazić coś nieistniejącego?
Pisałem to w innym wątku - SJP - mam wrażenie - nie jest witryną religijną. Religia nie jest moim konikiem, kominem ratunkowym, fobią, chrapami. Jeśli o niej piszę - to chyba zawsze wtedy, kiedy czuję się sprowokowany czyimiś tekstami. Kiedy mam poczucie, że ktoś mi coś narzuca. Nie szanuje moich uczuć, dóbr.
Czy ja ich nie mam? Czy moje uczucia i dobra są mniej ważne od tego samego u wierzących?
Szanujcie niewierzących i ich prawa - a sami też będziecie szanowani i wasze prawa takoż. Anektujecie sobie "prawa autorskie" do dobra, miłosierdzia, szacunku dla innych - czyli do moralności - bądźcie moralni.

sektor # 2020-02-21 balans

Pewnie skromne "sektora" wystarczy.

kursk # 2020-02-21 balans

Pewnie, że się opłacił.
Wykazano (sic!) totalną ignorancję w ... niby zawodowym temacie saksofona.
Nie ma nic smakowitszego od tego - jeśli wykaże się, że kowal nie odróżnia zadu od głowy podkuwanego konia.
Zwyczajny, ale za to zadufany w sobie, psychotyczny cienias jesteś i tyle.
Tak napisano:-)))

przepoczwarczać # 2020-02-21 ~gosc

czy erekcję ponisa można określić jako jego przepoczwaRczanie?

sektor # 2020-02-21 ~gosc

Nie widzę tutaj w odmienionych sektoru. Ciekawe!

basować # 2020-02-21 ~gosc

DAWNIEJ :Porostu włazić komuś w 4 litery.

moralność # 2020-02-20 balans

Ciekawe - dlaczego imponderabilia takie jak moralność, dobro, miłosierdzie i inne w naszym kraju bardzo często łączone są z religią?
I to w taki trochę fanatyczny, natarczywy i narzucający innym sposób.
Wygląda na to, że bycie moralnym zarezerwowane jest tylko wierzącym.
I to jest ten szowinizm. Dyktat.
I przeciwko temu protestuję.
Co oczywiście zaraz jest odczytywane jako "agresja wobec tej biednej, szkalowanej religii"...

następne >

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 ...