SJP
SŁOWNIK SJP

X

wsza

dopuszczalne w grach (i)

wsza

potocznie albo pogardliwie człowiek nikczemny


KOMENTARZE:

mirelkaaa # 2002-12-31

CO TO JEST WSZA??????/ przeciez mówi sie WESZ!

~gosc # 2003-01-04

nikt nie wie

iwia40 # 2003-01-07

absolutnie niepoprawna forma, odsyłam do Słownika języka polskiego, 3 tomowy, wyd. PWN, pod red. prof. Mieczysława Szymczaka.

meg # 2003-01-07

absolutnie poprawna forma, odsyłam do słownika poprawnej polszczyzny

WSZA (nie: wesz) m a. ż, odm. jak ż II, DCMs. wszy, B. wszę (nie: wesz), W. wszo (nie: wszy), lm MB. wsze (nie: wszy), D. wesz a. wszy (nie: wszów) pot., pogard. człowiek nikczemny, zwłaszcza taki, który zdradził własne środowisko

WESZ (nie: wsza) ż VI, DCMs. wszy, B. wesz (nie: wszę), W. wszy (nie: wszo), lm M. wszy (nie: wsze), D. wszy (nie: wesz, nie: wszów) insekt: Wesz głowowa, łonowa, odzieżowa.

mashroom # 2003-01-15

wesz to owad...

~gosc # 2003-03-27

wsza to moja koleżanka, dlaczego wsza???bo ma wszy(ha,ha,ha)

~gosc # 2003-03-27

WSZA myje włosy szamponem dla psow przeciwpchelnym(myslała ze zlikwiduje jej dorodne pasożyty)

~gosc # 2003-04-29

niech mi ktos pokaze zdjecie wszy...

~gosc # 2003-05-01

Kiedyś mowiłam że moje wszy są w czerwonych czapeczkach dlatego odrózniałam je od innych i nigdy ich nie gubiłam(!)

~gosc # 2003-05-01

Miałam wszy łonowe...to tokie małe gryzące stworzonka... zaatakowały moją c... bardzo ostro i skutecznie!To był koszmar...swędzieło swedziało i swędziało... ale gdy zgolilam ja na łyso i zdezynfekowałam i wtedy ten koszmar minął na szczęście:-)

ania__23 # 2004-06-08

Gratuluje pomyslu...jestem biologiem i kiedy pokazalam to profesorowi od parazytologii to zwatpil...zycze powodzenia przy dalszych idiotycznych wpisach. Moze teraz wpiszmy glizda a nie glista bo tak wolaja dzieci, i nu bo rowniez dzieciom mowi sie, ze cos jest nu nu ( czyli nie wolno po doroslemu).. :]

~gosc # 2004-06-08

a wszystko musi ci sie z biologia kojarzyc? poczytaj komentarze do tego slowa, a zobaczysz, ze to nie jest niepoprawna odmiana slowa 'wesz', a co to znaczy? przeczytasz a dowiesz sie

~gosc # 2004-06-08

taa.. od razu... szkoda że jeszcze profesor od fantasmagoriologii tego nie widział:PP

greenpoint # 2004-06-08

a glizda i owszem jest w slowniku :-)

~gosc # 2004-06-08

tak,lepiej zeby twoj profesor tego nie widzial, bo nazwalas parazytologie fantasmagoriologia ;-)

chfastfood # 2005-04-26

Jak długo jeszcze ta "WSZA" będzie w tym słowniku???meg,gdzieś ty znalazła ten słownik??bo ja w żadnym nie spotkałem czegoś podobnego.Ani w sł.poprawnej polszczyzny PWN,ani a sł.języka polskiego.."WSZA"...phi!Analfabetyzm...

meg # 2005-04-26

jakoś mało dociekliwy jestes drogi chfast_foodzie...w pierwszym lepszym słowniku poprawnej polszczyzny znajdziesz oba hasla ... najpierw znajdz haslo: wesz, a potem...dalej nieco... haslo: wsza...porownaj sobie dokladnie co tam piszą ... a potem przyjdz tu i powiedz kogo czytelnicy tego forum maja na mysli, gdy czytaja Twoje: "phi!Analfabetyzm..." :)

WESZ (nie: wsza) ż VI, DCMs. wszy, B. wesz (nie: wszę), W. wszy (nie: wszo), lm M. wszy (nie: wsze), D. wszy (nie: wesz, nie: wszów) insekt: Wesz głowowa, łonowa, odzieżowa.

WSZA (nie: wesz) m a. ż, odm. jak ż II, DCMs. wszy, B. wszę (nie: wesz), W. wszo (nie: wszy), lm MB. wsze (nie: wszy), D. wesz a. wszy (nie: wszów) pot., pogard. człowiek nikczemny, zwłaszcza taki, który zdradził własne środowisko

"Nowy Słownik Poprawnej Polszczyzny" PWN Warszawa 2002

~gosc # 2008-03-10

WSZA-k fajne słowo...

pancake # 2009-08-14

Jak można dopuszczać formy tak wypaczone??? Ten słownik to parodia polszczyzny. Może lepiej umówmy się, że akceptujemy wszystko to, co usłyszymy na bazarze albo na meczu i po sprawie.

~gosc # 2009-08-14

@pancake: Zamiast gadać od rzeczy, poczytaj sobie komentarz Meg z 2005-04-26 - to nie boli, naprawdę.

~gosc # 2010-01-14

wsza - człowiek zdrajca,
wesz - owad, który lubi miejsca z włosami (głowa, a także miejsca intymne) oraz atakuje również zwierzęta takie jak psy, koty.

~gosc # 2010-08-05

wesz - termin powstał od terminu "wysysać" czyli to samo co my robimy na początku naszego żywota. Jest trochę inny rodzaj pokarmu;)
wsza - termin powstał od terminu "wszawica" czyli uciążliwej choroby (wywołanej pasożytem wesz) przenoszonej między ludźmi. Choroba powstaje przy nie zachowywaniu higieny. Przenoszona jest przez bezpośredni kontakt. Stąd określenie jako nikczemny człowiek i zdrajca.

fefone # 2010-11-27

"Wsza" usankcjonowana słownikiem to horror! Odechciewa się scrablować.

pluralis4ever # 2010-11-28

Zobaczcie najpierw znaczenie, wsza to nie jest to samo co wesz.

muszlin # 2011-02-14

Ty byś do szkoły w końcu poszedł :)

~gosc # 2011-12-21

a teraz sprawdźcie sobie słowo "MYSZA" - "MYSZ"

przecież to ta sama odmiana "WSZA" - "WESZ"

To tylko świadczy o amatorstwie tych co układają ten słownik!!!!

szulmin # 2011-12-21

Zacytuję wpis pluralisa "Zobaczcie najpierw znaczenie, wsza to nie jest to samo co wesz." Zacznij czytać ze zrozumieniem, a potem zabieraj głos. Dzięki temu przestaniesz się ośmieszać.

~gosc # 2013-02-28

ŻAL. Skoro jest WSZA poprawna tylko dlatego, że ma znaczenie pejoratywne, to dlaczego nie ma na przykład słowa "DUPOWŁAZ". Wszyscy używają, więc jestem za tym, żeby w następnej edycji słownika był w jednej rubryce z wyrazem "DUPA".

~gosc # 2013-02-28

Przyznaje sie - wymyslilem dupowlaz piszac posta, i sprawdzilem, ze jest takie slowo. Nie gram juz wiecej w literaki - zbiorowisko wulgarnych odmian wyrazow z najciemniejszych zakatkow jezyka. Niech piorun trzasnie moderatorow.

pluralis4ever # 2013-03-01

Żegnamy więc z ŻALEM.

~gosc # 2013-11-01

Ten sarkazm nie był potrzebny - przyznaję rację jednemu z przedmówców - to potworne co moderatorzy tutaj, (ale i ci "jajogłowi" pracujący nad słownikami) wyczyniają.
To zbrodnia na języku, jak można uznać że WSZA jest dopuszczalnym słowem? Toż to jest "chirurgia trans genetyczna...to takie naukowe "dorabianie uszu... waginie.

Przecież jest w języku pojęcie "gnida" - które to słowo poprawnie wypełnia potrzebę bardzo pejoratywnego określenie osoby o jaskrawo - negatywnej reputacji kanalii, renegata, sprzedającego swoje środowisko.
Wesz - to wesz, gnida to gnida.
To może niech ktoś puści teraz kolejnego słownikowego "bąka" - typu "GNID" - jako równoważną z definicją "Wsza" czy "gnida"
- będzie taki "gnid" pasował do "wsza" - cudownie.
Dla mnie taka wsza - to też człowiek, który dopuścił to słowo w słownikach

~gosc # 2013-11-01

Kolejny domorosły znawca. Po co tyle gadać? Poczytaj trochę o ortografii, bo takim pitoleniem nie uleczysz swojej ignorancji.
Za USJP PWN:
"wsza pot. posp. obraźl. «o kimś odrażającym moralnie..."

~gosc # 2013-11-02

Ale oczywiście - właśnie "wpis wyżej" mówię o takich - jak ty "uczonych w piśmie", którzy w naukowy sposób dowodzicie, że "wsza" tak jak "rypli" są ok. Ciszę się, że moja opinia na twój - wasz, temat (ludzi psujących język i tu sjp i nawet przytoczonym przez ciebie - "ni w pięć ni w dziewięć" zdaniu z USJP) - cię uraziła. Taki był mój cel.
Przecież o tym właśnie mówię - tacy (gamonie) jak ty i ten z SJP czy z USJP czy wielu innych - psujecie ten język, akceptując podobne, językowe "bąki" - jakimi jest "puszczanie" w słownikach:
WSZA, RYPLI i innych, podobnych bzdetów.
Gadaj - zdrów! o ortografii i o czym chcesz...
"Wsza" - to ktoś kto mając taką możliwość - dopuszcza podobne słowa do ich słownikowej akceptacji.
Choćbyście sobie po tysiąckroć napisali, że "wsza" jest dopuszczalna - to nie jest, bo jest niepoprawna, dla ludzi przyzwoitych - językowo.

slowakiwon # 2013-11-02

Skoro sam jesteś dla siebie autorytetem w dziedzinie języka, to rzeczywiście nie ma o czym gadać. Ja wolę słuchać ekspertów, niż ~gosci, takich jak ty, którzy w zanadrzu mają tylko inwektywy.

Twoje argumenty ograniczają się do:
"«wsza» jest bzdetem, bo uważam, że jest bzdetem"

Nie rozumiem po prostu, jak za pomocą takiej argumentacji chcesz kogokolwiek przekonać do swoich "racji". A jeśli nie chcesz nikogo przekonać, to po co te komentarze?

~gosc # 2013-11-02

Już, spieszę wyjaśnić - argumentując, bez inwektyw
(inwektywa była odpowiedzią na imputowanie mi a/ analfabetyzmu b/określenie mnie rodzajem "nijakim" vide parę postów wyżej)
A le do rzeczy.
Kolejnym przykładem zidiocenia i przepisywania jeden profesor/doktor od drugiego znaczeń haseł słownikowych jest
"Gościówa"
Słownikowo o dawna "profesory i dochtory" z Bożej łaski - piszą, że jest to forma slangowa i potoczna "gościa rodzaju żeńskiego"
Jest to wierutną bzdurą - bo w slangu młodzieżowym i w "grypserce" - a więc najbardziej opiniotwórczym środowisku, jeżeli chodzi o te grupy językowe - słowo "gościówa" wcale nie ma "żeńskiej osobowości"
Gościówa - to ktoś stojący wyżej w "hierarchii stopniowania" niż gość.
Można w środowiskach młodzieżowych i grypserskich powiedzieć np:
"Gość był dobry, nie dał przeciwnikowi szans, ale ten drugi to już naprawdę gościówa - trafił za pierwszym razem trzy razy z rzędu"

I zapewniam profesorów i doktorów słowa polskiego - że nikt (prócz nich samych - jajogłowych) ani przez chwilę nie pomyślał że "ten drugi" był kobietą...
A moja argumentacja, że nie istnieje w poprawnej polszczyźnie słowo "wsza" jest następująca.
Słowo to jest niegramatyczną, często spotykaną deformacją.
Podobnie zdeformowanych słów jest mnóstwo w potocznym języku
Stanowią one koloryt regionalny i są ok, tak długo, jak nie znajdą usankcjonowania w słownikach poprawnej polszczyzny. Gdyby te słowniki podawały np "Potocznie, Wsza - człowiek, kanalia" to byłoby ok. Tymczasem słowniki podają tę deformację - jako poprawną
Jest wiele innych, podobnych np "rypli" i dzięki "jajogłowym naukoffffcom" trafiają one jak widzimy do słowników. Po czym następuje sprzężenie zwrotne i, niczym miliony z szarej strefy - już wyprane, wracają na salony.

slowakiwon # 2013-11-02

Nieźle, tyle się napisałeś, a niemal wszystko można wyrzucić do kosza.
Na dowód tego, że masz trochę za wąskie horyzonty, by móc uogólnić znaczenie słowa "gościówa" mogę powiedzieć, że ja zawsze spotykałem się z "gościówą" jako żeńskim odpowiednikiem gościa. I słyszałem to już w podstawówce "gościówa od polskiego" (nauczycielka j. polskiego). Zapewniam Cię, że w podstawówce mało kto się ogląda na językoznawców i słowniki, a to że w więziennej grypserce "gościówa" znaczy co innego, nie ma absolutnie żadnego znaczenia, nawet jeśli to 'grypsiarze' pierwsi go używali. Nadal, szczęśliwie, mamy więcej młodzieży w szkołach niż w więzieniach, a opinie więźniów powinny mieć znaczenie tylko w więzieniach.

Co do "wsza" to jesteś niebezpiecznie blisko zapętlenia się. Bo co znaczy że słowo jest 'niegramatyczną, często spotykaną deformacją". "Gejsza" też jest niegramatyczna? Na jakiej podstawie wysuwasz taki wniosek. Nadal masz tylko pseudoargumenty. Jest niegramatyczne, bo ty tak mówisz? To za mało!

Mylisz się także, co do braku odpowiednich kwalifikatorów.
za USJP PWN:
"wsza pot. posp. obraźl. «o kimś odrażającym moralnie..."

Możesz sobie wyzywać językoznawców od najgorszych, ale nie przeważa to szali na twoją stronę ani o jotę. Skoro dla ciebie najważniejszym środowiskiem opiniotwórczym są grypsujący skazańcy, to już twoja sprawa. Ja wolę słuchać lingwistów i językoznawców.

~gosc # 2013-11-02

Już, spieszę wyjaśnić - argumentując, bez inwektyw
(inwektywa była odpowiedzią na imputowanie mi a/ analfabetyzmu b/określenie mnie rodzajem "nijakim" vide parę postów wyżej)
A le do rzeczy.
Kolejnym przykładem zidiocenia i przepisywania jeden profesor/doktor od drugiego znaczeń haseł słownikowych jest
"Gościówa"
Słownikowo o dawna "profesory i dochtory" z Bożej łaski - piszą, że jest to forma slangowa i potoczna "gościa rodzaju żeńskiego"
Jest to wierutną bzdurą - bo w slangu młodzieżowym i w "grypserce" - a więc najbardziej opiniotwórczym środowisku, jeżeli chodzi o te grupy językowe - słowo "gościówa" wcale nie ma "żeńskiej osobowości"
Gościówa - to ktoś stojący wyżej w "hierarchii stopniowania" niż gość.
Można w środowiskach młodzieżowych i grypserskich powiedzieć np:
"Gość był dobry, nie dał przeciwnikowi szans, ale ten drugi to już naprawdę gościówa - trafił za pierwszym razem trzy razy z rzędu"

I zapewniam profesorów i doktorów słowa polskiego - że nikt (prócz nich samych - jajogłowych) ani przez chwilę nie pomyślał że "ten drugi" był kobietą...
A moja argumentacja, że nie istnieje w poprawnej polszczyźnie słowo "wsza" jest następująca.
Słowo to jest niegramatyczną, często spotykaną deformacją.
Podobnie zdeformowanych słów jest mnóstwo w potocznym języku
Stanowią one koloryt regionalny i są ok, tak długo, jak nie znajdą usankcjonowania w słownikach poprawnej polszczyzny. Gdyby te słowniki podawały np "Potocznie, Wsza - człowiek, kanalia" to byłoby ok. Tymczasem słowniki podają tę deformację - jako poprawną
Jest wiele innych, podobnych np "rypli" i dzięki "jajogłowym naukoffffcom" trafiają one jak widzimy do słowników. Po czym następuje sprzężenie zwrotne i, niczym miliony z szarej strefy - już wyprane, wracają na salony.

~gosc # 2013-11-02

UPS - przepraszam za spam, miał pójść tylko cytat.
"Zapętlasz" się kolego/koleżanko wg mnie - Ty
Jeżeli dla ciebie - "wsza" i "rypli" są OK - bo tak mówią lingwiści - twoja sprawa. Dla mnie nie jest to OK i dla wielu ludzi również - poczytaj dyskusje na ten temat.
Odnośnie "gościówy" usiłujesz być metodycznie i demagogicznie konksekwentny/a
Imputujesz, że grypsera czy język młodzieży - nie ma nic do rzeczy. A co ma? Przepisywane - jedna od drugiej prace magisterskie i doktorskie językoznawców?
Wsza nie ma nic wspólnego z "Gejsza" ponieważ akurat słowo "gejsza" jest poprawna - i nie ma nic wspólną z "wszą"
- które to słowo jest wykoślawionym od "wesz".
Możesz sobie się "zgadzać" i stosować to słowo.
Mnie i o ile wiem - sporo jeszcze innych uważam to za koślawienie języka.

slowakiwon # 2013-11-02

"Dla mnie nie jest to OK i dla wielu ludzi również - poczytaj dyskusje na ten temat"
Ale po co mi to? Ty słuchasz jednych, a ja drugich. Dla mnie głos jednego lingwisty jest wart więcej niż głos 100 ludzi, którzy mówią "to jest złe, bo mi się nie podoba". Jeśli to tylko taki krzyk, to ja wolę opinię popartą doświadczeniem i wiedzą językoznawcy. Tobie nikt nie każe używać tych słów, słowników i słuchać kogokolwiek.

Ja z 'gościówą' spotkałem się wyłącznie w znaczeniu "potocznie o kobiecie", ale nie odrzucam z tego powodu znaczenia "z uznaniem o człowieku, który odniósł sukces" (USJP).

"Imputujesz, że grypsera czy język młodzieży - nie ma nic do rzeczy" - Przeinaczasz moje słowa. Haniebny zwyczaj. Znaczenie ma (przecież stąd kwalifikatory typu " środ. młodz. "). Ale jeśli grypserzy wymyślili znaczenie dla słowa "gościówa", to nie znaczy, że inne grupy nie wymyślą dla niego nowego znaczenia. Młodzież jest właśnie na tyle dużą grupą, że językoznawcy muszą brać pod uwagę język jakim się posługuje.

Ja i sporo ludzi uważa, że "wsza" to nie jest koślawienie języka.

Nadal nie wiem, po co ty się tutaj produkujesz. Nie podoba Ci się słowo, OK, dałeś temu wyraz. Na szczęście admini nie zmienią zasad dodawania słów, tylko dlatego, że tobie i twoim znajomym się coś nie podoba.

~gosc # 2013-11-02

Ok napisałeś - co napisałeś "wyprodukowałeś się" jak nazywasz wyrażanie swoich poglądów.
Wyprodukuj się, więc na koniec i powiedz nam - jakie jest pochodzenie słowa "wsza"? Jeżeli
bierze etymologia tego słowa to "wesz" - rację mam ja i (jak ty uważasz) kilkoro ludzi - których znam, jeżeli wyprowadzisz tę "wszę" od czegoś innego - rację masz Ty i Twoi "fachofffcy - językoznaffcy" :)
Wiesz...
Kiedyś w starożytności pewien człowiek z uporem maniaka kończył swoje przemówienia słynnym "a Kartagina powinno się zburzyć" bez względu na jaki temat przemawiał w rzymskim senacie.
I, wiesz - co się stało?
W końcu Kartaginę zburzono.
Przepraszam za błędy - które popełniłem we wcześniejszych wpisach - jestem osobą niewidomą, czasami - kiedy piszę szybko, gubię literki.
A "wsza" jest wykoślawieniem... :)

slowakiwon # 2013-11-03

Znowu to samo. Błędne założenia, a do tego jeszcze przeinaczenie słów Katona Starszego :)

Oczywiście, że "wsza" ma swoje źródło w słowie "wesz". Tak jak "glizda" ma swoje źródło w "gliście". Ty masz po prostu swoje dziwne kryterium, dla którego "gościówa" nie jest wykoślawieniem, ale 'wsza" już jest. Tak jak już nieraz tutaj pisałem - formy potoczne to niemal zawsze wymysł ludzi nie będących językowymi ekspertami. Niemniej, jeśli te formy się rozpowszechnią, językoznawcy powinni je notować w słownikach (z odpowiednim kwalifikatorem rzecz jasna).

'Wsza' to forma potoczna... :))))))))))

przekorny # 2013-11-03

Różnorakich "wykoślawień" jest w polszczyźnie mnóstwo (np. podkoszulek - podkoszulka), z wielu nawet nie zdajemy sobie sprawy (w zasadzie dzisiejszy język polski to jedno wielkie wykoślawienie, przecież w takim średniowieczu wyglądał inaczej =))...

~gosc # 2013-11-03

Kanton - mówisz? Może i tak, zapiszę sobie... A na czym polegało moje przeinaczenie - czy sens jest inny?
A "gościówa" oczywiście podobnie jak "wsza", "rypnęli" powinny stanowić koloryt - regionalny, taki "szum piwnych ogródków" ale nie powinny być stosowane w poprawnej polszczyźnie.
Owszem, powinny być jak najbardziej notowane ale nie w słownikach poprawnej polszczyzny. O takich wykoślawieniach mówię - które ukradkiem niczym "siema" wpełzają do słownika.
W jednym się zgadzamy - to ostanie zdanie Twojej wypowiedzi - owo - "z odpowiednim kwalifikatorem" - i to jest właśnie clue.
@przekorny
twój wpis krótka i rzeczowa argumentacja - podoba mi się.
Jednak w średniowieczu nie istniała w zasadzie kodyfikacja języka.
Dzisiaj ją mamy i karą... chłosty i pręgierza, karałbym "uczonych w piśmie" za wszelkie renegacyje.
(Na gardle, zaś tych jeno - co posłuch mając w gminie, czynią jak pohańcy zdradę ojczystej mowie.)

slowakiwon # 2013-11-03

"Kanton - mówisz?" - Nie, "KA-TON". Coraz gorzej z tobą, koleżko ;)

"powinny stanowić koloryt - regionalny" - a jeśli wychodzą poza jeden region, to co wtedy?

Zresztą, o czym tu gadać. Po prostu załóż sobie, że język potoczny to w twoim mniemaniu "koloryt". Każdy myślący (i dobrze czytający ;) użytkownik języka wie, czym jest język potoczny, kiedy można go stosować, a kiedy powinno się mówić staranną polszczyzną.

Skoro nie potrafisz dobrze przepisać cytatu, czy nawet imienia jego autora, nie dziwi mnie, że nie potrafisz dostrzec kwalifikatorów.

Ty na szczęście nic swoim bzdurnym pokrzykiwaniem nie zmienisz.

~gosc # 2013-11-03

Kanton - mówisz? Może i tak, zapiszę sobie... A na czym polegało moje przeinaczenie - czy sens jest inny?
A "gościówa" oczywiście podobnie jak "wsza", "rypnęli" powinny stanowić koloryt - regionalny, taki "szum piwnych ogródków" ale nie powinny być stosowane w poprawnej polszczyźnie.
Owszem, powinny być jak najbardziej notowane ale nie w słownikach poprawnej polszczyzny. O takich wykoślawieniach mówię - które ukradkiem niczym "siema" wpełzają do słownika.
W jednym się zgadzamy - to ostanie zdanie Twojej wypowiedzi - owo - "z odpowiednim kwalifikatorem" - i to jest właśnie clue.
@przekorny
twój wpis krótka i rzeczowa argumentacja - podoba mi się.
Jednak w średniowieczu nie istniała w zasadzie kodyfikacja języka.
Dzisiaj ją mamy i karą... chłosty i pręgierza, karałbym "uczonych w piśmie" za wszelkie renegacyje.
(Na gardle, zaś tych jeno - co posłuch mając w gminie, czynią jak pohańcy zdradę ojczystej mowie.)

~gosc # 2013-11-03

Tak tak - jest ze mną rzeczywiście niezbyt dobrze (nawet mój nowy program do obsługi PCta - dla niewidomych - koleżko, płata mi figle i śle posty, dublując je - jak widzisz wyzej) Więc powiedz mnie niedouczonemu jaka jest różnica w żartobliwie przytoczonym wyżej (inteligencie z nadania, i łaski Bożej) pomiędzy moim "a Kartaginę powinno się zburzyć" a oryginalnym "A poza tym uważam, że Kartagina powinna zostać zburzona"? czy inny jest sens? Czy "Ceterum censeo Carthaginem esse dellendam" nie znaczy tego co powiedziałem?
Nie podałem Katona w swoim cytacie i sarkazmu nie dostrzegłeś w mojej odpowiedzi o "Kantonie" - wiesz dlaczego?
Ja w każdym razie wiem doskonale.
Jesteś jednak przykładem... sawanta - człowieka, który niby wie wiele - ale mało z tego sam rozumie.
A "wsza" jest błędem, powielanym przez ludzi którzy z niewiedzy w pewnym momencie nazywali wesz - wszą... i tak (sawantom) zostało

slowakiwon # 2013-11-03

Nie boisz się tyle pisać? Im więcej piszesz, tym więcej przekręcasz :)
O sawantach też niewiele wiesz.

"Wsza" jest formą potoczną, jak wiele innych.

~gosc # 2013-11-05

Wiem o jednym "sawancie" na dworze któregoś "Filipa" jak wiadomo, w tamtych czasach uznawani oni byli za geniuszy i jako kuriozum traktowani byli z wielką estymą i szacunkiem... Kiedy po skończonym przedstawieniu teatralnym, król zapytał "nadwornego" sawanta co ten myśli o sztuce - usłyszał ponoć taką odpowiedź:
"Panie - bohater sztuki, wykonał 1546 kroków, i wypowiedział 3547słów. Podczas, gdy wszyscy pozostali - nie zrobili łącznie nawet, nawet 3/4 jego kroków ani nie wypowiedzieli nawet połowy liczby jego słów - to niesprawiedliwe" - konstatował sawant...
Tak sobie myślę, że ty wiesz, gdzie którą literę napisać.
Umiesz wyłapać różne błędy w cytowaniach - ale rozumiesz z tego wszystkiego tyle - co ten sawant na dworze Filipa.
A wsza jest wykoślawieniem.

~gosc # 2013-11-06

Wykoślawienie to jest nazwanie rdzennych Amerykanów Indianami od Indii.