SJP
SŁOWNIK SJP

X

zalecać

dopuszczalne w grach (i)

zalecać


KOMENTARZE:

~gosc # 2017-08-19

Co to znaczy??

balans # 2017-08-19

1/ Zalecać komuś coś. Np. więcej ruchu lub więcej odpoczynku. Nie nakaz lecz sugestia. Zalecenie lekarza.
2/ Zalecać się do kogoś. Podrywać lub przestarzale - podwalać się. Np. Franek podwala się do Ali.

michalp63 # 2017-08-19

To słowo ma wiele znaczeń, można np. zalecać komuś dietę niskotłuszczową gdy choruje na miażdżycę itd. Można też zalecać się do kogoś, czyli podkochiwać się w kimś. Pozdrawiam, Pan Michał.

balans # 2017-08-19

Innymi słowy - podaliśmy 4 znaczenia?

mirnal # 2017-08-19

To bardzo szlachetne, ale nie myliłbym podkochiwania się z zalecaniem się...

balans # 2017-08-19

Zależy od ścisłej definicji podkochiwania się. Obawiam się, że takiej, całkowicie niekontrowersyjnej nie ma.
Powiedziałbym tak - zalecanie się do kogoś zazwyczaj bywa lub może być wstępną fazą podkochiwania się lub gotowości do wejścia w taki stan emocjonalny.
Ja w swojej uwadze podkochiwania się nie ująłem, uznając to za bardziej zaawansowany stan zalecania się.

michalp63 # 2017-08-19

Do Pana Balansa!
W zasadzie to nasze komentarze są równorzędne, ponieważ zarówno Pan, jak i ja podaliśmy dwa najbardziej znane znaczenia słowa "zalecać". No i przyznaję, że Pana komentarz był bardziej treściwy i "słownikowy" niż mój.
Do Pana Mirnala!
Faktycznie podkochiwanie i zalecanie się do kogoś to nie do końca to samo. Pierwsze jest dyskretne, drugie - jak pan Balans wspomniał - zawiera elementy podrywu.
Pozdrawiam serdecznie
Pan Michał.

papucpapuc # 2017-08-20

Podkochiwanie się i zalecanie się nie mają w sensie znaczeniowym nic ze sobą wspólnego. Cieszy to , że Pan Michał się trochę poprawił , smuci zaś , że Pan Balans się pogrążył , dając popis tragicznej ignorancji , a ludzie czytają i biorą zły przykład. Jak ktoś wykształcony może powiedzieć , że podkochiwanie się to bardziej zaawansowany stan zalecania się ?!? Zaloty to czynność , a zakochanie to stan umysłu lub , jeśli ktoś woli , duszy.

balans # 2017-08-20

Czyżby te dwa stany (czynnościowe zaloty i emocjonalne podkochiwanie się) wzajemnie się wykluczały?
Moim zdaniem są dość kompatybilne (wynikające niejako z siebie - i chyba nawet w dwie strony). Oczywiście nie jest dogmatem ich współistnienie.
Wszak zalecać się można do kogoś z pobudek interesownych.
Poza tym jedna mała uwaga - co ta wzmianka o wykształceniu ma oznaczać?
Kolejny mit?
A co, jeśli ja mam ukończoną SP i dwuletnią zawodówkę - czy jestem już "wykształcony" czy tak nie za bardzo? Domyślnie przyjmuje się, że ktoś po studiach ma z automatu status kogoś wykształconego.
Kontynuując wątek - moje teksty przy założeniu, jak napisałem, wyprzedzają moje wykształcenie (wtedy chyba należałaby mi się jakaś pochwała, prawda?) czy jednak powinienem wypisywać rozsądniejsze teksty. Ale z tego rodzi się następne pytanie - czego zatem oczekiwać od dr habilitowanego? Tego, że będzie tu pisał po aramejsku?
Poza tym pozdrawiam, życząc mniej smutku, więcej radości i całego mnóstwa zdrowego dystansu oraz poczucia humoru.